Zaskoczyłem moją żonę zeszłej nocy dwoma rezerwacjami na kolację na Walentynki. Oba miejsca były super eleganckie, przynajmniej 100 dolarów za talerz. Powiedziałem jej, żeby wybrała, które chce. Odmówiła obie. Powiedziała: „Wyjście na jedzenie po prostu teraz nie ma sensu…” Czy ktoś inny to odczuwa?