rozwoj agentów (slop) dyskurs (slop) ma problem, którym jest to, że wszyscy piszący o tym nigdy tak naprawdę nie zrobili tego na dużą skalę (poza linkedinclaw oczywiście) ani w warunkach prawdziwego przymusu organizacyjnego i cywilizacyjnego (poza recruiterclaw, clawpostingclaw, oczywiście) czego nie wspominają sprzedawcy slop: agenci są niepokojąco zadowoleni, serwując lunch w azylu. problem polega na tym, że "agent recenzuje PR" zakłada świat, w którym PR reprezentuje spójną intencję, co zakłada świat, w którym bilet reprezentował spójną intencję, co zakłada świat, w którym spotkanie, na którym bilet się narodził, miało spójnych uczestników, co zakłada świat, w którym ^^^wszyscy są właścicielami produktu^^^ nie żyjemy w tym świecie agent zauważył, i zgrzyta stalowymi zębami, patrząc na twoje więzienne puree ziemniaczane (środa citriniposting)