Amazon, Google, Meta, Microsoft, xAI, Oracle i OpenAI udają się do Białego Domu, aby podpisać umowę z administracją Trumpa. Warunki są proste na papierze: Zbuduj własną infrastrukturę energetyczną dla nowych centrów danych AI i obiecaj, że nie przeniesiesz kosztów na zwykłych Amerykanów. Wcześniej, Big Tech w zasadzie zlecał swoje problemy energetyczne sieci. Centra danych pojawiają się, zapotrzebowanie na energię rośnie, a lokalne przedsiębiorstwa użyteczności publicznej walczą, aby nadążyć. (Z reguły to odbiorcy końcowi kończą z subsydiowaniem modernizacji infrastruktury.) A AI przyspiesza ten problem w sposób wykładniczy - pojedyncze zapytanie ChatGPT zużywa około 10 razy więcej energii niż wyszukiwanie w Google. Pomnóż to przez miliardy codziennych zapytań w różnych firmach AI, a masz do czynienia z kryzysem energetycznym w zwolnionym tempie. Ta umowa zmienia równanie. Oto co ta umowa naprawdę robi: Przenosi ciężar apetytu AI na energię bezpośrednio na firmy, które z tego korzystają. Koniec z cichym podłączaniem się do istniejących sieci i pozwalaniem społecznościom radzić sobie z konsekwencjami. Mówimy o prywatnych reaktorach jądrowych, ogromnych farmach słonecznych i bezpośrednich umowach z producentami energii, które całkowicie omijają tradycyjne przedsiębiorstwa użyteczności publicznej. Microsoft już podpisał umowę na wznowienie pracy reaktora Three Mile Island. Amazon kupuje centra danych zasilane energią jądrową. ...